Kategorie blog
Przygotowania do Wisła1200

Wisła1200 to ultramaraton rowerowy organizowany przez Leszka Pachulskiego. Trasa o długości 1200 km prowadzi wzdłuż Wisły, a limit na jej pokonanie to 200 godzin, czyli mniej więcej 8,3 dnia. 
Do wzięcia udziału przekonała nas ciekawa trasa - sporo kilometrów, nawierzchnia mieszana (szutry, trawy, błota, ale też asfalt), przekraczanie rzeki w różnych miejscach (mosty zwodzone, stałe, kładki, zwalone drzewa - o czym dusza zamarzy ;). Osobiście przejechaliśmy tylko drobny odcinek w okolicach Płocka, zatem o samej trasie nie możemy się wypowiadać. To, że nie planujemy dodatkowych wypadów nad Wisłę wynika z faktu, że mieszkamy w Wielkopolsce i najzwyczajniej w świecie wolimy czas potrzebny na dotarcie w okolice Wisły przeznaczyć na jazdę :) Na stronie maratonu już od dłuższego czasu jest dostępny plik gpx.

Jakimi rowerami wybieramy się na maraton?
Gdzieś na początku przeszła nam przez głowy myśl, aby ze względu na sporo fajnych odcinków po nieutwardzonych nawierzchniach przejechać tą trasę na full’ach. Jednak po bliższym przyjrzeniu się trasie i przemyśleniu wszystkich czynników nasz wybór padł na rowery typu gravel. Oboje jesteśmy dumnymi właścicielami graveli niemieckiej marki Bombtrack. Mikołaj zdecydował się na złożenie swojego gravela na ramie topowego modelu HOOK EXT. Dlaczego Miki sam złożył swój rower? Poza tym, że to uwielbia to miało na to wpływ jeszcze parę innych ciekawych zbiegów okoliczności, ale to historia na osobny wpis ;) Ja ujeżdżam na damskim modelu Bombtrack HOOK WMN. W obu modelach wykorzystany jest genialny napęd SRAM Rival-1 i hamulce tarczowe TRP. Mikołaj wykorzystał kierownicę Bombtrack z serii Beyond. Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie. Dzięki rozszerzanym rogom pozycja w czasie jazdy jest bardzo komfortowa. Mikołaj potwierdza :)

A jak trenujemy i przygotowujemy się do Wisły1200?
Jeżeli chodzi o treningi to staramy jeździć się jak najwięcej w ciągu tygodnia. Dodatkowo w trakcie weekendów wybieramy się na wypady rowerowe z noclegiem pod namiotem. Przygoda z Wisła 1200 to dla nas nowe doświadczenie i chcemy się nim nacieszyć.

To może teraz po kolei opiszę jak i w co się pakujemy na rowerowe wypady pod znakiem Wisły.
Zacznę od tego, że uwielbiamy jeździć razem, a co za tym idzie mamy troszkę większą swobodę w pakowaniu, ponieważ możemy wspólne elementy (takie jak namiot, kuchnia, narzędzia) rozłożyć na 2 rowery. A jak to wszystko pakujemy na rowery? Oboje wykorzystujemy uprzęże na kierownicę czeskiej marki BASAMA. Ja do swojej pakuje genialny drybag angielskiej marki RESTRAP, a w nim mam nasze oba letnie śpiwory. Śpiwory są w 100% zabezpieczone przed deszczem, błotem i  pozostałymi czynnikami atmosferycznymi. Mikołaj natomiast montuje u siebie na kierownicy uprząż z naszym namiotem, Jeździmy z modelem Lima II od Fjorda Nansena. Jest to dwójka, która była z nami w wielu miejscach a teraz idealnie wpasowuje się do kierownicy Mikołaja. Początkowo myśleliśmy o zastąpieniu jej jakimś ciekawym modelem ultralight, ale jednak nie. Dlaczego? Bo jesteśmy do niej przyzwyczajeni, bo świetnie się sprawuje, bo potrafimy ją rozłożyć w burzy, z zamkniętymi oczami w ciągu paru minut. Możliwe, że chodzi też o sentyment. Tak, przyzwyczajam się do rzeczy i jeżeli dobrze nam się razem funkcjonuje to nie widzę powodu, aby ich się pozbywać. Dlaczego Mikołaj wozi namiot, a ja śpiwory? Odpowiedź jest banalnie oczywista - szerokość kierownicy. Mikołaj przy swojej rozszerzanej 460-stce jest bardziej ładowny niż ja ze swoją standardową 420-stk<ą. Ot i cała historia.

BASAMA uprząż z drybag'iem RestrapBASAMA uprząż z namiotem
O ile w przypadku namiotu zostajemy przy sprawdzonej Limie to przy karimatach doszło u nas do rewolucji :D Zawsze podróżowaliśmy z klasycznymi karimatami. Sprawdzają się wszędzie, są właściwie niezniszczalne (oczywiście nie piszę tutaj o jej spaleniu, albo pocięciu). Jednak na rowerach zawsze sprawiały nam psikusy podczas pakowania. Albo sterczały jak dopalacze rakietowe albo nonszalancko bujały się po bokach sakw. Nijak sobie z ich wielkością nie mogliśmy poradzić. I tak oto stało się. Nabyliśmy maty samopompujące. Zdecydowaliśmy się na znaną markę Seatosummit i jej klasyczny model – Ultra Light S.I. Już po pierwszych testach możemy stwierdzić, że był to bardzo dobry wybór. Maty są lekkie, poręczne, wygodne i łatwe w użyciu. Co więcej idealnie mieszczą się w naszych koszykach na widelec. Rama HOOK EXT posiada przedni widelec wyposażony w 3 gwinty na każdym ramieniu. Wykorzystujemy gwinty do umocowania koszyków tajskie marki FREEPARABLE. Na przedni widelec stosujemy ich topowy produkt GORILLA CAGE. Producent oferuje dedykowane do GorillaCage drybag’i w 3 różnych kolorach - czarnym, srebrnym i pomarańczowym. Drybag’i wyposażone są w troki, przez które przeciągamy mocowania od koszyka. Super sprawą jest to, że do GorillaCage idealnie pasują drybag’i marki RESTAP o pojemności 8L. My korzystamy z obu kombinacji i każda z nich w terenie spisuje się wyśmienicie. Do każdego z drybag’ów pakujemy po jednej macie i mocujemy w koszykach. Jest to super rozwiązanie - obie maty są zabezpieczone w 100% przed deszczem i zabrudzeniami.

Gorilla Cage koszyk na widelecGorilla Cage koszykiGorilla Cage Restrap drybag

Dodatkowo montujemy na kierownicy bardzo poręczne torby - BASAMA SAKPAK SILO. Ja trzymam tam telefon, chusteczki, przekąski, pomadkę, żel antybakteryjny - wszystko co lubię mieć zawsze pod ręką. Mikołaj u siebie montuje nawigację - Garmin eTrex Touch 25. Okej kierownice mamy omówione. To lecimy dalej - ramy.
Oboje uwielbiamy trójkątne torby pod ramę od RESTRAP. Ze względu na rozmiar ramy ja posiadam 3,5L Mikołaj 4,5L. Torby, zresztą jak wszystkie produkty Restrap, są szyte ręcznie. Na każdej z toreb znajduje się informacja, kto ją dla Ciebie uszył.  Dodatkowo na ramie montujemy parę ciekawostek od FREEPARABLE. Mikołaj na górnej rurze ramy ma poręczną torbę na narzędzia - Monkii Wedge. Torba mieści pompkę, multitoola, łatki, klucze, dętki i wiele innych. Każdy z nas ma swój sprawdzony zestaw naprawczy na dłuższe i krótsze wypady rowerowe i pewnie wiele z nich idealnie spasuje się z Monkii Wedge.


Poza Monkii Wedge w ramie montujemy także koszyki na bidony. Tutaj też stosujemy rozwiązania FreeParable. Monkii Cage to mniejsza siostra Gorilla Caga. Do koszyka Monkii bez problemu zmieścimy 1L butelkę z wodą. Nie musisz się martwić o średnicę butelki/bidonu ponieważ koszyk wyposażony jest w pasek z rzepem, dzięki czemu bez problemu dopasujesz wielkość zapięcia do szerokości bidonu. Dzięki klipsom możemy jeden koszyk Monkii montować w różnych miejscach na rowerze - w zależności od potrzeby.



W tym modelu wykorzystany jest unikalny system montażu FreeParable. Na czym on polega? W każdym miejscu na rowerze możesz zamontować 2 klipsy (jeżeli posiadasz gwinty, jeżeli nie wykorzystujesz adapter - Monkii Clip), na które możesz przymocować każdy z akcesoriów FreeParable mocowany na 2 gwinty. 

I tak, w pięknym stylu, przechodzimy do ostatniego elementu - podsiodłówek :) Z racji tego, że promujemy obie marki - RESTRAP jak i BASAMA, w codziennym życiu korzystamy z czołowych modeli obu producentów. Mikołaj jeździ z podsiodłówką RESTRAP o pojemności 14L, natomiast ja z modelem od BASAMA o pojemności 15L.

Obie podsiodłówki składają się z 2 elementów - uprzęży i osobnego drybag’s. Według mnie jest to genialne rozwiązanie. Montujesz uprząż (co jest w obu przypadkach banalnie proste), osobno pakujesz drybag, a potem jedno kliknięcie w przypadku Restrap, a 2 przy Basamie i możesz jechać. Na postoju szybko i łatwo możesz odpiąć drybag i skorzystać ze swojego bagażu. Oba drybag’i zamykamy poprzez zrolowanie otworu i zapięcie klamry. Prawie identyczny jest także system montażu uprzęży. Pierwszym krokiem jest zamocowanie głównego zapięcia na rurze podsiodłowej. Restap dodatkowo posiada mniejszy pasek mocujący. Następnie do prowadnic siodła montujemy dodatkowe 2 troki i zapinamy po boku uprzęży. I to wszystko. Naprawdę montaż jest banalnie prosty i intuicyjny. Teraz skupię się po kolei na obu modelach i przybliżę ich specyfikę.
Zacznijmy od BASAMA SAKPAK SEATBAG. W tym modelu Martin (twórca marki) zastosował drybag w kształcie gruszki o pojemności 15L. Dzięki temu pakowanie jest łatwe i przyjemne, bo nie ogranicza Cię mały otwór drybag’a.
Restrap w swoim modelu stosuje tradycyjnego drybag’a w kształcie walca. Jego pojemność to 14L. Uprząż wyposażona jest w zapięcia magnetyczne. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, pozwalające na bardzo szybkie wpięcie uprzęży do siodła oraz drybag’a do uprzęży. Uprząż wyposażona jest w długi “ogon”, czyli pas podtrzymujący drybag. Pozwala to na osiągnięcie bardziej, w porównaniu do innych toreb, pionowego ułożenia całego zestawu. Uprząż wykonana jest z najwyższej jakości materiałów. Restrap, w zgodzie z zasadami zrównoważonego rozwoju, stosuje elementy wykonane ze skóry ekologicznej.
Obie podsiodłówki są świetnymi modelami i nie jestem w stanie powiedzieć która z nich jest lepsza. Jedni wolą rozszerzany drybag od Basama, do innych bardziej przemawia pionowa pozycja zestawu od Restap. Obie podsiodłówki są szyte ręcznie, z najwyższej jakości materiałów i wybór zależy już od Waszych indywidualnych preferencji.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl